środa, 25 stycznia 2012

AVON SuperSHOCK

Super szoku to ja doznałam... wiedziałam że robiąc zamówienie w Avonie... może nie wiedziałam ale za każdym razem kiedy zamawiam coś nowego mam odczucie że tracę pieniądze...  mimo wszystko ciekawość wygrywa... Obiecuje że więcej nie będę... i tak zamówiłam 2 kredki i 2 eyelinery żelowe...
Moja wina, moja wina...


Kredki żelowe SuperSHOCK są absolutnie moimi ulubionymi kredkami EVER. Jedynie mam nadzieje na co raz więcej kolorów. Kremowe, po zastygnięciu bardzo trwałe, mocno napigmentowane.
Jedne co mnie denerwuje to temperowanie.... Jak wy sobie z nimi radzicie jakieś magiczne sposoby?

Nad kredkami nie trzeba się dużo rozwodzić często są w promocji i wtedy bez oporów mogę zapłacić za jedną do 15zł.


Eyeliner SuperSHOCK
Opakowanie to jakaś pomyłka... ile się namęczyłam żeby otworzyć.... Strasznie nieporęczne, ślizgające się. Kolejne otwarcia były już łatwiejsze ale za pierwszym razem żeby go cholera!
Kolory dostępne były dwa tak fajnie wyglądały że zamówiłam od razu oba!
Po kredkach SuperSHOCK spodziewałam się że eyelinery to coś ala ta kredka tylko w formie żelowego eyelinera w słoiczku. O jakże się myliłam...


O ile czarny jest zupełną pomyłką i jakimś nieporozumieniem tak niebieski może jeszcze zmęczę... ale i tak wole duraline + cień niż ten eyeliner...


Nie powiem w słoiczku wyglądały naprawdę ciekawie do czasu kiedy przyjrzałam się czarnemu eyelinerowi. Spodziewałam się czarnego matu a dostajemy ciemno popielaty brokat o.O Tak... Avon i ich zdjęcia... tyle razy się na tym przejechałam ale jeszcze się nie nauczyłam...

zewnętrzne - eyelinery w słoiczku, wewnątrz - kredki
Tak najbardziej zawiodłam się na pigmentacji eyelinerów.... na swatchach są 3 warstwy! Zwyczajnie nie mam na to czasu. Czy są kremowe polemizowałabym... niebieski nawet nawet ale czarny ma bardziej cierpką konsystencje podejrzewam że to przez ilość brokatu... Ale co by nie było jest coś gorszego trwałość... Przy moich oczach trwałości zwyczajnie nie ma. Często lecą mi łzy to ze szczęścia czy wzruszenia bądź wiatr zawieje prosto w oczy i tym oto sposobem eyeliner zostaje tylko na środku oka w szczątkowych ilościach.
Za to kredki jak widać są cudowne 1 warstwa.


Czuje się jakbym strzeliła sobie w kolano :(

25 komentarzy:

  1. ja od razu odpuściłam sobie te eyelinery... a kredki lubię, są naprawdę niezłe chociaż tak jak Ty mam problem z temperowaniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dobrze zrobiłaś ja jestem ponad 30 zł w plecy :( a trzeba było iść do Inglota...

      Usuń
  2. A w słoiczku tak ładnie wyglądały! Też się nad nimi zastanawiałam... Ale czytając Twoją recenzję na pewno ich nie kupię;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pigmentacja eyelinerów faktycznie cienka. Posiadam ten niebieski i ze 3 warstwy muszę nałożyć by dał fajny efekt. Ale i tak go lubię. :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jednak wole jednym machnięciem ale jak kto lubi :)

      Usuń
  4. nad kredkami już od dawna się zastanawiam i teraz nie wiem kupić tę czy wypróbowaną już wykręcaną diamentową... hmm problem ;p (znając życie kupię tę i tę.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. diamentowa niezbyt mi przypadła do gustu :P

      Usuń
  5. ja z temperowaniem radzę sobie w następujący sposób - kredki do lodówki na jakiś czas a dopiero potem ostrzę :) w lodówce się utwardzają i jest lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też robię tylko do zamrażarki, podejrzewam że mam słabą temperówke ;/

      Usuń
  6. jakoś n ie przepadam za kosmetykami tej firmy, z wyjątkiem perfum. W swojej ofercie mają wiele ciekawych i trwałych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wcale się nie dziwie mam tam swoje sprawdzone kosmetyki a raczej tylko dwa które ciągle kupuje zawsze kusząc się na coś nowego okazuje się ze nieźle wpadłam...

      Usuń
  7. doobrze ze napisalas :D ja jakos Avona nie lubie ale kolor mi sie podobal ten chabrowy ale jak to sie nie trzyma przy lzawiacych oczach to pozostaniem przy Inglocie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nigdy nie kupie innego... tylko żelki Inglot

      Usuń
  8. te kredki kusza ożesz Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bym chciala kredeczki, a tusz do rzęs z teh serii jest jak najbardziej ok

    OdpowiedzUsuń
  10. podoba mi się niebieski, chociaż za kosmetykami z Avonu nie przepadam ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    PS. Jeśli chcesz, zapraszam na moje rozdanie :) Będzie mi miło, jak przyłączysz się do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam ani jednej pozytywnej opinii na temat tych eyelinerów. Za to kredki są boskie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co oszukiwać to buble jakich mało

      Usuń
  12. Mam kredkę żelową i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. :]

    wlasnie zauwazylam przy robieniu zdjec ta nalepke i juz jest na dobrym miejscu :D

    osobiscie lubie te lakiery , lae najlepiej wczesniej sie rozpoznac czy kolor ktory nas interesuje ejst kryjacy bo maja czesto kolory poltransparentne ktore trzeba nalozyc ze 3 warstwy zeby ladny kolor byl :)
    fajnie sie trzymaja..nie gestnieja szybko...dla mnie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja do temperowania kredki supershock używam temperówki z avonu. Bardzo dobrze się sprawdza w tej roli:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam ten niebieski eyeliner i myślę, że warto się przemęczyć, bo daje świetny efekt. I zauważyłam, że pędzelkiem z catrice się bardzo go fajnie nakłada. Tylko zauważyłam, że po jakimś czasie zaczyna odpryskiwać, ale tylko wyciągnięty ogonek.

    OdpowiedzUsuń