Krem tonujący z Ziaji okazał się niesamowitym badziewiem.
Strasznie chciałam spróbować podkładu z Lily Lolo jednak nigdzie nie mogę kupić samych próbek podkładów żeby dobrać kolor.
Wiem że na mnożyło się teraz swatchy ich produktów i na YouTube i na Blogach ale nie zadowalają mnie nie mogę na tej podstawie dobrać odpowiedniego koloru. Jednak ciągle szukam.
Zdecydowałam się na MAC face&body foundation.
Ze względu że w mojej okolicy ani w promieniu 500km nie ma sklepu MAC musiałam szukać w internecie zaczęłam od szukania swatchy nigdzie nie znalazłam dobrych swatchy! Takich naprawdę dobrych. Poszukiwania trwały długo.
Przymierzałam się już w zeszłym roku w lato ale było tyle podróbek że się wystraszyłam i nie kupiłam.
Tym razem zrobiłam wszystko żeby się upewnić dostałam również za niego rachunek.
Taka przyjemność kosztowała mnie 150 zł + przesyłka
Myślę że podkład jest w rozsądnej cenie ze względu na pojemność.
Jeśli szuka ktoś dużego krycia bądź średniego nie będzie zadowolony z tego podkładu wręcz się zawiedzie. Kupując wiedziałam o jego kryciu czytałam dużo recenzji szukałam wiadomości na YouTube.
- Krycie oczywiście można zbudować ale pamiętajmy o tym że im więcej podkładu tym więcej faktury zbudujemy. Ten podkład nie ma za zadanie extremalnie kryć tylko wyrównywać koloryt skóry.
- Ja nie zwracam uwagi na składy mam skóre mieszaną w kierunku do tłustej ale mnie nie zapycha z czego ciesze się niezmiernie czasami to co miało nie zapychać zapycha.
- Wiedziałam że jego konsystencja będzie dość rzadka ale jest bardzo rzadki w końcu jest na bazie wody to i nie ma co się dziwić.
- Nie podkreśla przesuszonych miejsc.
- Sam podkład nie zmatowi. Daje mokre wykończenie użycie pudru jest konieczne.
- Jest wodoodporny nie spływał mi z twarzy był na niej w stanie nienaruszonym cały dzień.
- Radzę używać do niego pędzla płaskiego do podkładu, używając flat top'u uzyskamy zerowe krycie a płaskim możemy je delikatnie zbudować.
- Przed użyciem trzeba pamiętać by dobrze go wymieszać (wstrząsnąć).
- Dobrze miesza się z innymi podkładami.
- C1 wpada w żółtą tonacje. Jest jeszcze N1 który jest nie co bledszy. Pewnie jako drugi kupie właśnie N1 jeśli na niego trafie gdzieś.
- Nie daje uczucia ściągniętej skóry, napiętej.
- Chyba nie nadaje się na zimę, może jesienią jeszcze ujdzie ale na zimę chyba nieskoro jest na bazie wody? za to na pewno idealny na wiosnę/lato.
- Wydaje mi się że delikatnie nawilża.
- Wygląda bardzo naturalnie na twarzy. Skóra wygląda na wypoczętą.
- Nie można zrobić sobie nim krzywdy w żadnym wypadku efektu maski.
Czy kupie ponownie? Mam nadzieje trafić kiedyś do oryginalnego sklepu ale na dzień dzisiejszy
MAC Face&Body to jeden z moich KWC.
