Kolejna paczuszka od Amy z
Sugarpill. Każda paczka jest cudownie zapakowana ten różowy papier od razu sprawia że się uśmiecham!
Zdecydowanie to najlepsze cienie prasowane i pigmenty jakie mam. Zaraz po nich znajduje się Inglot.
Trudno o nich pisać bo dla mnie są po prostu doskonałe nie znajduje w nich wad.
Lumi wydawałoby się że to biały cień w proszku nic mylniejszego delikatnie rozjaśnia i mieni się na niebiesko, zielono zależy pod jakim kątem się patrzy.
Tiara to niesamowite srebro i takiego nie widziałam nigdzie!
Bulletproof to smoła!
Tako to mąka! A ciężko o dobry biały cień 101 z kobo jest dość toporny.
Starling to mocny błękit po prostu WOW.
Swatche mówią same za siebie już nie mogę się doczekać żeby ich użyć!
Musze przyznać że swatche nie do końca wyszły ale są przyzwoite jeśli jesteście ciekawe innych kolorów zapraszam do dwóch
( 1 , 2 ) pozostałych notek oraz makijaży Sugarpill.
Miałam zrobić notkę podsumowująca wszystkie cienie Sugarpill ale zdecydowałam się wrzucić linki nie będę powielać tego co już było.
Trzeba się brać za makijaże! Tylko co zrobić z tym światłem...
Jestem ciekawa waszych opinii mieliście już z nimi styczność? Może ktoś kupił albo próbował w inny sposób?
Pamiętajcie że pełnowymiarowy cień sugarpill i próbki pigmentów możecie wygrać
TUTAJ.