Moja wina, moja wina...
Kredki żelowe SuperSHOCK są absolutnie moimi ulubionymi kredkami EVER. Jedynie mam nadzieje na co raz więcej kolorów. Kremowe, po zastygnięciu bardzo trwałe, mocno napigmentowane.
Jedne co mnie denerwuje to temperowanie.... Jak wy sobie z nimi radzicie jakieś magiczne sposoby?
Nad kredkami nie trzeba się dużo rozwodzić często są w promocji i wtedy bez oporów mogę zapłacić za jedną do 15zł.
Eyeliner SuperSHOCK
Opakowanie to jakaś pomyłka... ile się namęczyłam żeby otworzyć.... Strasznie nieporęczne, ślizgające się. Kolejne otwarcia były już łatwiejsze ale za pierwszym razem żeby go cholera!
Kolory dostępne były dwa tak fajnie wyglądały że zamówiłam od razu oba!
Po kredkach SuperSHOCK spodziewałam się że eyelinery to coś ala ta kredka tylko w formie żelowego eyelinera w słoiczku. O jakże się myliłam...
O ile czarny jest zupełną pomyłką i jakimś nieporozumieniem tak niebieski może jeszcze zmęczę... ale i tak wole duraline + cień niż ten eyeliner...
Nie powiem w słoiczku wyglądały naprawdę ciekawie do czasu kiedy przyjrzałam się czarnemu eyelinerowi. Spodziewałam się czarnego matu a dostajemy ciemno popielaty brokat o.O Tak... Avon i ich zdjęcia... tyle razy się na tym przejechałam ale jeszcze się nie nauczyłam...
| zewnętrzne - eyelinery w słoiczku, wewnątrz - kredki |
Za to kredki jak widać są cudowne 1 warstwa.
Czuje się jakbym strzeliła sobie w kolano :(
