Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 maja 2012

Współpraca z Erth Mineral Makeup

Obiecałam i jak zwykle się spóźniłam mam nadzieje że mi to wybaczycie. :)
Wracając do tematu kosmetyków tym razem mineralnych które otrzymałam od Erth Mineral Makeup.
Nie będę ukrywać że to pierwsze sypkie minerały w moim posiadaniu nie mniej jednak na pewno nie ostatnie. Już samo to po części zdradza moja opinie na ich temat. :)


Tyle dobroci i od czego tu zacząć?! Choć spodziewałam się kilku próbek otrzymałam produkty pełnowymiarowe.


Erth Mineral foundation


Zalety:
  •  15 odcieni do wyboru to już dla mnie duża zaleta 
  • 30g w opakowaniu wydawałoby się że zużyjemy go więcej niż normalnego podkładu ale nic mylniejszego dodatkowo nie używam przy nim pudru
  • Prosty skład
  • Można budować krycie
  • Nie tworzy efektu maski
  • Wtapia się w skórę
  • Nie podkreśla suchych skórek, zmarszczek, porów
  • Nie zapycha porów
  • Nie uczula
  • Skóra staje się delikatna i przyjemna w dotyku 
  • Nie czuje podkładu na twarzy momentami o nim zapominam
  • Utrzymuje się cały dzień
  • Skóra odpoczywa
  • Sitko które można dodatkowo zamknąć jest genialne
  • Neutralny zapach
Wady:
  • Opakowanie - pierwsze aplikacje do najprzyjemniejszych nie należały a dlaczego? Produkt szczelnie wypełnia cała przestrzeń pojemniczka co utrudniało wydobycie produktu jednak później bez problemów z całą przyjemnością choć i tak uważam że pojemniczek mógłby być odrobinę większy
Może teraz co nieco o korektorach


 Erth Fix Concealer
Wg. producenta maskuje ekstremalnie czerwone miejsca.

Zalety:
  • 3g produktu wydawałoby się że mało i kolejny raz się myliłam używam używam i nie widzę ubytku (jeszcze...)
  • Kolor może przerazić ale spokojnie zneutralizuje się z czerwonymi miejscami  i zblednie
  • By faktycznie zakryć moje silne rumieńce na policzkach potrzebuje 2 warstw plus 1 warstwa podkładu dla lepszego wyrównania koloru z resztą twarzy
  • Nie jest widoczny pod podkładem w żaden sposób się nie wybija kolorem w przeciwieństwie do wielu zielonych korektorów które miałam
  • Po ok 8-9h zauważam pierwsze delikatne przebicia rumieńca (ja często dotykam twarzy, podpieram się itp) więc jestem baaardzo zadowolona
  • Nie podkreśla niedoskonałości, suchych miejsc
  • Neutralny zapach
Wady:
  • Opakowanie... tym razem brak zamykania sitka w podróży może sprawić kłopoty a ja lubię zabierać z sobą ulubione produkty poza tym uważam że powinno być nie co większe

Erth Wheat Concealer
Wg. producenta korektor uniwersalny do wszelakiego zastosowania.

Zalety:
  • 3g produktu przy jego wydajności cud miód i orzeszki!
  • Kolor idealny dla mnie - córka młynarza
  • Krycie co do niedoskonałości 2-3 cieniutkie warstewki a nawet 2 jeśli nakładam jeszcze podkład
  • Genialnie spisuje się u mnie pod oczami
  • Nie podkreśla suchych skórek
  • Po ok 6-7h wymaga delikatnej poprawki
  • Neutralny zapach
Wady:
  • Niestety kolejny raz wymienię - brak zamykania sitka a samo opakowanie mogłoby być większe


Cienie 


Zalety:
  • 2g produktu - wydajne
  • Mocno na pigmentowane
  • Nie znikają przy rozcieraniu
  • Neutralny zapach
  • Nie pylą się
  • Wygodna aplikacja
  • Łatwo się z nimi pracuje
  • Kolory - piękne nasycone
  • Duży wybór w kolorach
Wady: 
  • Po raz ostatni wymienię brak zamykania sitka





Podsumowując nie mogę się doczekać wypróbowania innych minerałów z tych jestem szalenie zadowolona i przyznaje zaskoczona! Nie uczuliły mnie, nie czułam ich na twarzy są trwałe pomimo mojej mieszanej skóry. Mogę je z czystym sumieniem polecić.



czwartek, 17 listopada 2011

Współpraca z Pixie

Zostało mi za proponowane testowanie próbek ja oczywiście na próbki jak najbardziej bo a nóż coś sobie dobiorę.


Fenomenalnie zapakowane. Już sam widok takiego pakunku sprawia niesamowita przyjemność.

Była mowa o kilku próbkach tymczasem w bordowym opakowaniu niespodzianka i przede wszystkim nie spodziewałam się takiej ilości próbek.


Przyjrzyjmy się bliżej głównej niespodziance:

Nigdy nie widziałam na żywo opakowań z Pixie ale muszę powiedzieć że robią szał.

Immediate Beauty Powder  z tego co się orientuje są 2 odcienie na szczęście ja otrzymałam ten jaśniejszy.

Produkt wart swojej ceny całkowicie.

Można powiedzieć że wielofunkcyjny.

  • Gdy byłam zmęczona miałam zarwane noce przez nowego członka rodziny - szczeniaka (Charlie) to się genialnie sprawdzało jako puder na całą twarz. Twarz nie miała płaskiego matu wyglądała promiennie świeżo wypoczęcie. Po prostu robi szał!
  • Świetnie sprawdzał się jako rozświetlacz. Nie ma w sobie brokatu, drobinek też nie zauważyłam. Daje taki satynowy efekt.
Co w nim szczególnie lubię to jego utrzymywanie się przez co najmniej 8h widzę że jest na na swoim miejscu.

Jest w formie zwykłego sypkiego pudru - niezwykle drobnego.

Uwielbiam to jaki daje efekt taka chłodna satyna. Skóra robi się taka delikatna i jedwabiście gładka w dotyku.

Co do próbek otrzymałam chyba wszystkie kolory podkładu Complexion Perfector Mineral Foundation Powder oraz 2 które mnie przeraziły.

 Jak widać Puder matująco wygładzający wygląda jak starta marchewka a rozświetlacz jak bronzer!
Ale nie ma czego się bać w dużej mierze tarta marchewka okazuje się być transparentna a rozświetlacz cudownie wygląda jako różo-bronzer.


Jeśli chodzi o podkłady czekam tylko żeby uruchomili swój sklep na stronce i od razu kupie swój odcień! W prawdzie nie mam odpowiedniego pędzla do tego typu podkładu ale jakoś sobie poradziłam.

To genialne wyjście kiedy chcemy dać spokój naszej skórze w ogóle nie czuć podkładu na skórze, choć można wyczuć jak ją wygładza.
Nie spodziewajmy się super krycia, jest małe ale na tyle dobre że mnie zadowala.
Nie oszukujmy się do większych misji będzie potrzebny korektor.

Gama kolorystyczna jest cudowna każdy coś dobierze nawet taka córka młynarza jak ja! Najjaśniejszy, odcieniem (wydaje mi się) jest Tinkerbell 0 a zaraz po nim Ayperi 0. 

Pixie staje się jedną z  moich ulubionych marek z czystym sumieniem.

wtorek, 20 września 2011

Współpraca z M.U.S

Otrzymałam trzy próbki podkładów, miałam ogromną nadzieje odnaleźć jakiś super jasny podkład bądź przy najmniej w miarę jasny.


Gama kolorystyczna to chyba jakiś żart... może jeśli ktoś nie ma jasnej porcelanowej cery to dobierze coś sobie.
Oglądałam recenzje na YouTube gdzie ktoś mówił że podkład jest cudowny dopasowuje się do koloru skóry... a guzik z pętelką!


Nawet nie było opcji żebym nałożyła to sobie na twarz.
Uważam że jak na Polski rynek kolory są fatalne... dla porównania obok Revlon Colorstay SoftFlex który ma prawie idealny dla mnie kolor odrobinkę za ciemny dlatego mieszam go z 110 i tak otrzymuje swój kolor.
Niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego na temat podkładu M.U.S.

Czy któraś z was znalazła kolor dla siebie? ;]

piątek, 16 września 2011

MAC face&body foundation C1

Szukałam podkładu na dni kiedy nie chce mi się malować a takie są.
Krem tonujący z Ziaji okazał się niesamowitym badziewiem.
Strasznie chciałam spróbować podkładu z Lily Lolo jednak nigdzie nie mogę kupić samych próbek podkładów żeby dobrać kolor.
Wiem że na mnożyło się teraz swatchy ich produktów i na YouTube i na Blogach ale nie zadowalają mnie nie mogę na tej podstawie dobrać odpowiedniego koloru. Jednak ciągle szukam.

Zdecydowałam się na MAC face&body foundation.
Ze względu że w mojej okolicy ani w promieniu 500km nie ma sklepu MAC musiałam szukać w internecie zaczęłam od szukania swatchy nigdzie nie znalazłam dobrych swatchy! Takich naprawdę dobrych. Poszukiwania trwały długo.
Przymierzałam się już w zeszłym roku w lato ale było tyle podróbek że się wystraszyłam i nie kupiłam.
Tym razem zrobiłam wszystko żeby się upewnić dostałam również za niego rachunek.


Taka przyjemność kosztowała mnie 150 zł + przesyłka


Myślę że podkład jest w rozsądnej cenie ze względu na pojemność.


Jeśli szuka ktoś dużego krycia bądź średniego nie będzie zadowolony z tego podkładu wręcz się zawiedzie. Kupując wiedziałam o jego kryciu czytałam dużo recenzji szukałam wiadomości na YouTube.

  • Krycie oczywiście można zbudować ale pamiętajmy o tym że im więcej podkładu tym więcej faktury zbudujemy. Ten podkład nie ma za zadanie extremalnie kryć tylko wyrównywać koloryt skóry. 
  • Ja nie zwracam uwagi na składy mam skóre mieszaną w kierunku do tłustej ale mnie nie zapycha z czego ciesze się niezmiernie czasami to co miało nie zapychać zapycha. 
    • Wiedziałam że jego konsystencja będzie dość rzadka ale jest bardzo rzadki w końcu jest na bazie wody to i nie ma co się dziwić. 
    • Nie podkreśla przesuszonych miejsc.
      • Sam podkład nie zmatowi. Daje  mokre wykończenie użycie pudru jest konieczne.
      • Jest wodoodporny nie spływał mi z twarzy był na niej w stanie nienaruszonym cały dzień. 
      • Radzę używać do niego pędzla płaskiego do podkładu, używając flat top'u uzyskamy zerowe krycie a płaskim możemy je delikatnie zbudować.
      • Przed użyciem trzeba pamiętać by dobrze go wymieszać (wstrząsnąć). 
      • Dobrze miesza się z innymi podkładami.
      • C1 wpada w żółtą tonacje. Jest jeszcze N1 który jest nie co bledszy. Pewnie jako drugi kupie właśnie N1 jeśli na niego trafie gdzieś.
      • Nie daje uczucia ściągniętej skóry, napiętej.
      • Chyba nie nadaje się na zimę, może jesienią jeszcze ujdzie ale na zimę chyba nieskoro jest na bazie wody? za to na pewno idealny na wiosnę/lato.
      • Wydaje mi się że delikatnie nawilża.
      • Wygląda bardzo naturalnie na twarzy. Skóra wygląda na wypoczętą.
      • Nie można zrobić sobie nim krzywdy w żadnym wypadku efektu maski.

      Czy kupie ponownie? Mam nadzieje trafić kiedyś do oryginalnego sklepu ale na dzień dzisiejszy 
      MAC Face&Body to jeden z moich KWC. 
      Polecam gorąco!